Tuesday, July 29, 2008

Story of Polish Clergy at the Nazi Dachau Concentration Camp

Story of Polish Clergy at the Nazi Dachau Concentration Camp
Time of An Ordeal: The Story of Polish Clergy Imprisoned and Killed at Dachau. Half of the Polish priests imprisoned by the Nazi's died at the Dachau concentration camp. The death of more than 2,000 Polish clergy, including five bishops, at the start of World War II seems to be forgotten by many history books, says a survivor of Dachau. Kazimierz Majdanski, now archbishop emeritus of Warsaw, was arrested Nov. 7, 1939, by the Nazis, when he was in the seminary of Wloclawek. He was arrested with other students and professors, and taken first to Sachsenhausen concentration camp and later to Dachau. In Dachau, he was subjected to pseudoscientific criminal experiments.Archbishop Majdanski: Half of the Polish priests died who were imprisoned in Dachau. I saw so many priests die in a heroic way. All of them were faithful to Christ who said to his disciples: "You will be my witnesses." They died as Catholic priests and Polish patriots. Some of them could have saved themselves, but none of them lowered themselves to such pacts. In 1942 the authorities of the camp offered Polish priests the possibility of special treatment, on the condition of declaring that they belonged to the German nation. No one came forward. When Father Dominik Jedrzejewski was offered his freedom on the condition that he give up his priestly functions, he calmly answered "no," and died. The martyrdom of the Polish clergy during the Nazi inferno was a glorious page of the history of the Church and of Poland. It is too bad that it has been covered by a veil of silence. Kazimierz Majdanski, now archbishop emeritus of Warsaw, will be speaking at the World Congress of Families IV, May 11-13, 2007, Warsaw, Poland

Untold story of Auschwitz German Concentration Camp for Polish People

Untold story of Auschwitz German Concentration Camp for Polish People

Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.1


Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.2



Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.3

A real hero - Witold Pilecki - A Volunteer for Auschwitz

Pilecki i Anders

Encouraged by Rabbi Israel Singer's, the General Secretary of the World Jewish Congress, statements in 1996 such as " If Poland does not satisfy Jewish claims, it will be publicly attacked and humiliated in the international forum." So it is a plan to deliberately slander Poland's name and manipulate the American public's opinion against Poles. It was permitted to slander Poles now

Israelits lining up for Polish citizenship.
By Joshua Mitnick
THE WASHINGTON TIMES TEL AVIV --
Nestled in a quiet residential neighborhood, the PolishEmbassy building has become a site of pilgrimage for a growing tide of Israelis who are seeking to reclaim what under Polish law is their birthright.Almost a year after Poland became part of the European Union last May,thousands of Israelis are eyeing the homeland of their parents andgrandparents as a ticket to sharing in the prosperity of the newEurope. Some just want the convenience of traveling on the Continent as an EU citizen.But others covet the economic and legal benefits to help them buildcareers and businesses.1. For students, it could mean free tuition at internationally recognized universities.2. For businesspeople, citizenship means valuable access to a foreign market.Polish Jewish immigrants streamed to Palestine before and after WorldWar II, and more than 1 million Israelis could be eligible for Polishcitizenship. But the bureaucracy is onerous."This expresses Israelis' desire to be tied into the European Union inone shape or form," said Ilan Charsky, a lawyer who handles paperworkfor Israelis hopeful of gaining Polish citizenship, a process thattakes about six months. "The people who can get this link are veryinterested to be a part of it."His clients include an employee of Intel's subsidiary in Israel whowants to transfer to the company's offices in Ireland and sees Polishcitizenship as a way to easily get a work visa.A businessman mulling an investment in properties in Corfu, Greece,needs the European passport to be eligible to put in a bid.Mr. Charsky said he's handling more than 1,200 citizenship requestsfrom Israelis of Polish descent.According to the Polish Embassy in Tel Aviv, about 1,200 Israelisobtained citizenship in 2004. A few years ago, the numbers werenegligible."Poland as a country has changed. Several years ago, we weremembers of the socialist union, and now we are part of the EuropeanUnion," said Edward Dobrowolski, a consul who oversees visas at theembassy.Among the crowd of a dozen prospective citizens, there were threegenerations of Israelis waiting, each with a different perspectiveabout gaining Polish citizenship.For young Israelis who aspire to succeed in a globalized world,having one passport is not good enough.Lior Spivak, a 25-year-old with an undergraduate degree inbusiness, said the possibility of studying or working abroad outweighed any concern about the Continent's history of anti-Semitism."Anti-Semitism is everywhere in the world - whether in the U.S. orin Europe," he said. "That won't be the decisive factor in mydecision."Parents say they want to give their children any advantage theycan."We want to leave something for our kids," said Shoshana, whodeclined to give her last name. The member of kibbutz Ma'anit said shehas been encouraging her parents to visit Poland for years, but to noavail. Bringing her parents to the embassy took a bit of convincing aswell."I am embarrassed that I need to ask for something like this," saidShoshana's father, who also refused to give his name. The resident ofHadera said that he spent most of World War II in Russia and then moved to Israel afterwards. "I've never been back. I know them, and they (polish) were worse than the Germans," he said.Those who have re-established ties with Poland think thediscrimination still exists. Hana Viesbrot, a 71-year-old native of Hrubishov, Poland, has visited Poland twice, but thinks the country is not eager to give Israelis citizenship. "They are afraid because they think people will want their homes back."But not everyone is lining up at the embassy. Yehudit Re'em, whoattended elementary school in Poland, lives near the embassy and seescrowds outside the entrance every day, rain or shine. But she's neverjoined them. "After all that has happened, I'm not interested," she said.


ODEZWA do Narodu Polskiego:
... ks.prob Jankowski

Drodzy Rodacy!

Umiłowani Bracia i Siostry!


2 kwietnia o godzinie 21.37 Roku Pańskiego 2005 - w czasie trwania Apelu Jasnogórskiego
i w Wigilię Święta Miłosierdzia Bożego zmarł jakże bardzo ukochany przez Cały Naród Polski
i przez cały Świat Ojciec Święty Jan Paweł II - nasz największy Rodak, największa i najbardziej
niezawodna ostoja chrześcijaństwa przełomu Tysiącleci, największy autorytet moralny naszych czasów.

Kilka dni wcześniej zmarł Edward Moskal - Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, wielki przyjaciel Polski.

Mamy rok 2005 - trudny rok wyboru nowego Prezydenta R.P., rok wyborów do Sejmu i Senatu, powołania nowego Rządu i rok głosowania w referendum nad sprawą przyjęcia lub odrzucenia konstytucji Unii Europejskiej, w której brakuje odniesienia do Boga i chrześcijańskich korzeni Europy.

Ateiści, libertyni, liberałowie, masoni i postkomuniści zdominowali Europę i Polskę. Systematycznie niszczą niepotrzebny im Kościół Rzymsko - Katolicki. Każdy prawdziwy, rzetelny katolik świadomy swego miejsca wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec swojej Ojczyzny i wobec swego środowiska - to ich wróg. Planowo niszczą więzy rodzinne i poczucie patriotyzmu. Dużą część naszego społeczeństwa zepchnęli na margines życia, pozbawiając pracy, domów, mieszkań, możliwości kształcenia i korzystania z dóbr kultury. Trwa planowa produkcja bezrobotnych i bezdomnych niewolników ekonomicznych bez środków do życia. Miliony dzieci, kobiet i mężczyzn, emerytów, rencistów - żyje w skrajnej nędzy, poniżej minimum biologicznego. Pozostali - w obawie przed losem tych nieszczęśników -w rytm niewolniczej pracy, od rana do nocy - gonią za pieniądzem.

Jedynym Bożkiem staje się Mamona. W przewrotny sposób ludzie, partyjne kliki spod znaku SLD, czy Platformy Obywatelskiej działają jak masoni. Wykorzystując media sterowane przez Adama Michnika i Jerzego Urbana oraz media uzależnione w 100% od kapitału zagranicznego, a nawet wykorzystując prostactwo i prymitywizm ludzi władzy - atakują Kościół Katolicki, ludzi i instytucje z nim związane, atakują religię, księży i chrześcijańskie wartości moralne.

Jednocześnie świadomie i celowo propagują narkomanię, alkoholizm, rozpustę, aborcję, pogardę dla wartości narodowych i chrześcijańskich, dla europejskich norm kultury opartej na klasycznych wzorcach greckich, rzymskich, chrześcijańskich, wreszcie - zbrodniczo propagują masową eutanazję.

Quo vadis? Dokąd idziesz świecie współczesny, świecie bez Boga, bez Kościoła, bez religii, bez Ojczyzny, bez honoru, bez norm moralnych. Świecie ateistów i masonów! Dokąd idziesz świecie z kultem siły, przemocy i pieniądza?

Odpowiedź jest tylko jedna. Taki świat zmierza ku zagładzie!!! Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan "Solidarności" pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?

Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?

Co zrobili dla Polski ci, którzy zastąpili po 1989 r. komunistów z PZPR? Nowe elity polityczne podzieliły się po połowie z komunistami majątkiem wypracowanym przez wieki przez Naród Polski. Dzisiaj gospodarka, aparat państwowy, prasa, radio i telewizja są w rękach byłych komunistów z PZPR, którzy przechrzcili się na SLD Millera i Oleksego, Socjaldemokrację byłego Marszałka Sejmu - Borowskiego, Unię Pracy wicepremier Jarugi-Nowackiej, a w drugiej połowie są w rękach byłej tzw. opozycji okrągłostołowej. Opozycji reglamentowanej i limitowanej, która paktowała z komunistami, jak podzielić Ojczyznę między siebie kosztem 10 milionów uczciwych członków "Solidarności" i ich rodzin, kosztem całego Narodu.

Rodacy!

Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z "obroną robotników" mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii - na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno - Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno - Ludową, wreszcie…Platformę Obywatelską - Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!

Drodzy Rodacy!

Wzywam Was dla dobra Naszej Ojczyzny, wzywam Was dla Waszego Dobra, dla Dobra Waszych Dzieci i Wnuków - nie głosujcie na Partię Demokratyczną. Jej twórca - Frasyniuk to bliski współpracownik b. przewodniczącego Unii Wolności - osławionego Leszka Balcerowicza, ojca nędzy Polaków.

Drugi z ojców Partii Demokratycznej: Mazowiecki, twórca "grubej kreski" zaprzepaścił dorobek "Solidarności" i umożliwił komunistom po 1989 r. dalsze rozkradanie Polski.

Premier Belka i wicepremier Hausner z nowej Partii Demokratycznej - to księgowi rządzącego obozu SLD, którzy zrobili wszystko, by jak najbardziej obniżyć renty, emerytury, zasiłki rodzinne i zwiększyć Polakom podatki, a jednocześnie nie pobierali podatków od potężnych firm zagranicznych. Ludzie ci, to współczesna polska magnateria, zasiadająca m.in. w radach nadzorczych, gdzie za jedno posiedzenie płacą sobie po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

"Errare humanum est" mawiali starożytni Rzymianie. "Błądzić jest rzeczą ludzką". Rodacy! Nie wolno nam powtarzać błędu czynionego przez ostatnie 15 lat. Nie głosujcie ani na SLD, ani na Platformę Obywatelską, ani na Partię Demokratyczną.

Ani czerwoni z SLD, ani różowi z PO, ani czerwono-różowi z PD, tj. Partii Demokratycznej - nie dadzą Wam obiecanej manny z nieba.

Oni wszyscy, to liberałowie - zwolennicy wielkiego kapitału. Dla nich zwykły uczciwy człowiek i jego rodzina - nic nie znaczą. Im szybciej ludzie znajdą się na śmietniku, tym szybciej dotychczasowe, samozwańcze "elity polityczne" będą miały tę kwestię rozwiązaną. Jeżeli będziecie głosować na Platformę Obywatelską Tuska i Rokity, albo na Partię Demokratyczną - Frasyniuka, Mazowieckiego, Belki, Hausnera - to pogłębicie swoją nędzę, a Wasze dzieci nie będą miały co jeść i w co się ubrać, nie będą mogły się uczyć, ani nie dostaną pracy. W najlepszym przypadku czeka je emigracja zarobkowa i łapanie pracy daleko od kraju - pracy jakiejkolwiek i za każde pieniądze. I gdzie tu praca zgodnie z wykształceniem, gdzie satysfakcja z pracy i życia, gdzie tu godność człowieka i poszanowanie Jego najświętszych wartości?

Gdzie tu człowieku Twój status Dziecka Bożego nadany Ci przez Samego Boga, Stwórcę Wszechdziejów?! Przecież sam Bóg nadał Ci swoją Wartość, swoją Godność, swoje Prawa w postaci Dekalogu - i wszystko, co wykracza poza te granice, jest wypaczeniem idei Życia, Wartości tego Życia i Godności Człowieka! Sprzeciwem wobec Boga!

Pamiętajcie, co ze służbą zdrowia zrobił minister Balicki - jeden z filarow Unii Wolności, a dziś członek Socjaldemokracji Borowskiego.

Szpitale nie mają pieniędzy na operacje i proste zabiegi ambulatoryjne. Na wizyty u specjalistów czeka się miesiącami. Wiele osób nie mających pieniędzy na prywatne leczenie - musi umierać. Szpitale często odmawiają przyjęcia nawet pacjentów dowożonych przez karetki pogotowia.

Nie głosujcie na Platformę Obywatelską i Partię Demokratyczną, których programy gospodarcze zmierzają do drastycznego ograniczenia dochodów jak największej liczby Polaków żyjących z uczciwej pracy, a zarazem zmierzają do zwiększenia krociowych zysków i szybkiego bogacenia się tylko nielicznej i wybranej grupie przedsiębiorców związanych z międzynarodowym, wielkim kapitałem zagranicznym.

Nie głosujcie na te wszystkie partie, które już sprawowały rządy w Polsce w ostatnich 15 latach i oczywiście nie głosujcie na bezpośrednich spadkobierców PZPR w postaci SLD, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy - Jarugi Nowackiej.

Wybierajcie na posłów i senatorów tylko ludzi nowych, nieuwikłanych w rządy, w afery gospodarcze lub współpracę ze służbami. Głosujcie na ludzi pewnych, swoich, którym ufacie i wiecie, że swoje obowiązki przyjmą naprawdę z sercem - w imię staropolskiej idei: pro publico bono. Niech to będą nasi rodzimi kupcy, przedsiębiorcy, rzemieślnicy, rolnicy, naukowcy, inteligenci, a nie tylko wyrobieni partyjni "gadacze", tak dobrze znani nam z telewizyjnych ekranów i pierwszych stron gazet.

Popatrzcie: przed wojną Naród Polski sam zbudował Port Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś codziennie mówi się tylko o pieniądzach, które ma nam dać Unia. A gdzie jest nasz budżet, jeśli tylko mamy być na garnuszku Unii? Gdzie są nasze podatki, jedne z wyższych na świecie? Gdzie są pieniądze za sprzedane zakłady i to te najlepiej prosperujące? I jeszcze jedno: Narodowi Polskiemu potrzebny jest rzetelna wiedza o stanie Państwa Polskiego, o stopniu wyprzedaży majątku narodowego. Naród Polski musi znać pełną prawdę, - jeśli nie może pracować dla siebie, na konto swojej Umiłowanej Ojczyzny, to przynajmniej musi wiedzieć: u kogo i dla kogo pracuje? Kto za tę jego pracę ma Mu rzetelnie zapłacić, żeby ten Naród, tak wielokrotnie doświadczany w historii, który tyle razy przeszkadzał swoim sąsiadom samym faktem istnienia, tym, że jest i chce być samodzielny, że chce być Panem we własnym kraju - żeby ten Naród mógł godnie żyć, bo jest to przecież Jego najświętsze prawo.

Drodzy Rodacy!

Cierpliwość milionów oszukanych Polaków skończyła się. Czas podnieść się z kolan. Nadszedł czas rozliczeń tych wszystkich, którzy ograbili cały Naród z dorobku wielu pokoleń, czas rozliczeń dotychczasowych władców Polski i Czas Sprawiedliwości. Polacy muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce, muszą głosować tylko na ludzi z udowodnionym od pokoleń polskim nazwiskiem. Obywatele świata zadbają tylko o to, by im było dobrze w każdym miejscu na świecie.

Ustalmy w tych wyborach: głosujemy tylko na ludzi swoich, na ludzi pewnych, na ludzi o zdrowych zasadach moralnych, miłujących swoją Ojczyznę, miłujących swego Bliźniego jak siebie samego, miłujących Boga. Tylko tacy ludzie będą dobrymi Włodarzami naszej Kochanej Polski, tylko tacy ludzie są w stanie poprawić los Narodu Polskiego. Maksyma łacińska mówi "vox populi - vox Dei", czyli "głos ludu - głosem Boga". Oznacza to, że jeśli Polacy rzetelnie wybiorą nowych posłów i nowych senatorów, rzetelnych ludzi, oddanych sprawie publicznej naszego Państwa i Narodu, którzy dotychczas nie zasiadali w parlamencie - to będą mogli w ten prosty i skuteczny sposób zmienić warunki życia swoich rodzin na znacznie lepsze.

Popatrzcie jak jest w Sanhedrynie, Knesecie! Tam nie masz obcych! Tam tylko Sami Bracia Starsi w Wierze stanowią o sprawach swojego Narodu i Swojego Państwa! I nigdy nikt z obcych! A broń Boże, żeby tam znalazł się ktokolwiek z Polaków! Weźmy ten dobry przykład i postępujmy podobnie! Bo czyż ten człowiek, co obcemu pozwala rządzić w swoim domu, czy taki jest normalnym człowiekiem?

Drodzy Rodacy!

Nie wybierajcie do Sejmu i Senatu tych, na których głosowaliście przez ostatnie 15 lat i nie głosujcie na te partie, które desygnowały ministrów kolejnych rządów, które zawiodły nadzieje Polaków. To ludzie bez sumienia, których nie obchodził los i warunki życia milionów polskich dzieci, kobiet i mężczyzn.

To ludzie, którzy zapomnieli, że osoby działające w życiu publicznym w imieniu Narodu - powinny kierować się zasadą "Bóg, Honor, Ojczyzna". Debata o "samorozwiązaniu Sejmu" była tego przykładem i pokazała, że zasiadający w nim posłowie wyłaniani z list partyjnych poprzez kolejne mutacje tzw. metod proporcjonalnych, nie zapewnią sprawnego funkcjonowania Sejmu. Taki Sejm nie jest w stanie podejmować żadnych pozytywnych decyzji dla naszego dobra, bo nie nas reprezentuje.

Polacy! Wielka mądrość jest w rzymskiej maksymie: "vox popli - vox Dei". Zawiera ona prawdziwą myśl, że większość obywateli może rzeczywiście wybrać taki Sejm i Senat, które stworzą naprawdę Polski Rząd mający - oczekiwany przez Naród - program gospodarczy zmieniający dotychczasowe tragiczne warunki życia.

Każdy rozumny i inteligentny człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, żeby zapewnić swoim najbliższym i sobie jak najlepsze warunki rozwoju biologicznego i intelektualnego.

Głęboki sens jest w sentencji: "cogito ergo sum" - "myślę, więc jestem".

Trzeba umieć i chcieć skorzystać z własnej inteligencji, rozumu i doświadczenia, by wybrać nowych polityków spoza ugrupowań, które przez ostatnie 15 lat sprawowały rządy, by zrealizować szansę zmian dotychczasowego życia na lepsze. To możliwość, ale i obowiązek każdego Polaka, każdego Patrioty!

Rodacy!

Nie ulegajcie podstępnej, złowrogiej, zabijającej Was, Wasze dzieci i Wasze wnuki - propagandzie ateistów i postkomunistów SLD: Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej Belki, Mazowieckiego, Frasyniuka i Hausnera, Platformy Obywatelskiej Tuska, Rokity i Gilowskiej, Gronkiewicz-Waltz. Ci specjaliści od robienia wody z mózgu całemu Narodowi Polskiemu przy pomocy telewizji, radia, prasy, inspirowanych przez takich rzekomych przyjaciół jak: Adam Michnik i Jerzy Urban. To oni, jak rasowi masoni, wtłaczają do naszych polskich głów, że tylko oni są mądrzy, że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski i Polaków, że tylko na nich należy głosować.

Wtłaczają do głów uczciwym Polakom fałszywe przekonania, że tak naprawdę to Polacy nie mają wyboru i muszą glosować albo na czerwonych komunistów, albo na różowych postkomunistów.

Każdy, kto nie jest z SLD, UP, UW, PD, lub PO, to albo antysemita, albo …Hitler. Jakże żałosna jest logika tych partii, które podczas najbliższych wyborów parlamentarnych po wsze czasy winny zakończyć swój żywot, gdyż cały Naród Polski ma dosyć tych rządów. Nie sposób zwrócić Narodowi Polskiemu, milionom polskich rodzin wyrządzonych tymi rządami krzywd.

Czas najwyższy przypomnieć wszystkim startującym w wyborach, że poseł, senator, prezydent, premier, minister to nie kariera polityczna, ale ciężka służba dla Dobra całego Narodu Polskiego, bo to On jest gospodarzem w swoim własnym kraju, któremu od wieków na imię Rzeczpospolita Polska, co znaczy: Sprawa Wspólna Wszystkich Polaków! To Wola Narodu Polskiego ma być wypełniona podczas sprawowanych rządów. Przez ostatnich 15 lat było zupełnie odwrotnie i dlatego w imieniu Mojego Ukochanego Narodu, póki jeszcze czas mówię moim kapłańskim głosem: stop dla grabarzy Polski, bo ani Polska, ani cały Polski Naród na taką rzeczywistość sobie nie zasłużył.

Pytam, kto decydował o wysłaniu żołnierzy polskich do Iraku? Decyzję podjął sam Prezydent, a winien był to uczynić Sejm. Kto nadał polskie obywatelstwo 3 tysiącom Żydów? Uczynił to sam Minister Spraw Zagranicznych Bartoszewski, a powinien tym zadecydować Sejm. I tu mała uwaga: popatrzcie, jakim żółwim tempem realizowana jest idea powrotu do Ojczyzny choćby Polaków z Kazachstanu… I mówicie mi obecni: Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Ministrowie, Posłowie, Senatorowie, że rządzicie naprawdę w imieniu Narodu Polskiego i w imieniu Polaków!

Narodzie Polski!

Mówię Wam dziś wprost: głosowanie na: SLD, na Unię Wolności, na odrzuty z SLD i UW w postaci Partii Demokratycznej Frasyniuka, albo na nieróżniącą się od niej programem PO, to dla Polski akt samobójczy. To głosowanie na rzeczywistych wrogów Narodu Polskiego.

Rodacy!

Wszyscy pamiętamy, że przez ostatnie 15 lat, rządy sprawowali czerwoni postkomuniści z SLD, albo różowi z UW. Oni nigdy nie myśleli o Polsce i Polakach. Dla nich najważniejsza jest dziś Unia Europejska, dyrektywy z Brukseli, obcy kapitał międzynarodowy i organizacje zagraniczne.

Jeśli czerwoni z SLD i różowi z UW, Partii Demokratycznej i PO, kiedykolwiek myślą o Polakach, to tylko w ten sposób, jak wycisnąć z Polaków ostatni grosz, pod jakim pretekstem wyrzucić ich z pracy lub z ich własnych mieszkań, jak obniżyć ich renty i emerytury, a nawet je zabrać i to tylko po to, by jak najwięcej pieniędzy Polski przekazać do Brukseli na potrzeby ateistów z Unii Europejskiej.

Polacy!

Obudźcie się i opamiętajcie się! Jeżeli jeszcze raz przez przyzwyczajenie, roztargnienie, nieznajomość prawdy, lub zwykłe lenistwo zagłosujecie na tych wszystkich wielobarwnych ateistów: czerwonych, różowych, masonów, libertynów, rzekomych liberałów - to czeka Was jedyna nagroda - eutanazja, ich najnowszy, najbardziej skuteczny system "opieki" Państwa nad schorowanym obywatelem, I jeszcze będą rodzinie kazali suto za tę usługę zapłacić. Zaproponują Wam takie rozwiązanie wtedy, gdy będziecie nieuleczalnie chorzy i nie stać Was będzie na opłacenie pomocy lekarskiej w sprywatyzowanej służbie zdrowia.

Teraz czynią z Was bezrobotnych i bezdomnych, a potem uznają Was za niepotrzebnych, bezproduktywnych, ba nawet "zmęczonych życiem" i dokonają przymusowej eutanazji, nie pytając o zgodę. I to nie jest żadna fantazja, żadne strachy, to rzeczywistość! Bezbożni "Europejczycy" propagują eutanazję w obu jej formach na całym świecie, w tym także i w Polsce. Polskojęzyczne media prasowe i elektroniczne, udzielają już miejsca i czasu, by popularyzować i propagować w Polsce tę zbrodniczą praktykę ludobójstwa!

Drodzy Rodacy!

Te gorzkie i straszne słowa prawdy, spotykają się w faryzeuszowskiej propagandzie ateistów i postkomunistów z ich ulubionym, pseudoracjonalnym zarzutem, jakoby były przejawem "spiskowej teorii dziejów" dziejów nietolerancji. Bo sprytni i przewrotni, a w gruncie rzeczy zwyczajni karierowicze, jak Michnik i Urban, nie mają już żadnego logicznego i prawdziwego argumentu, by odrzucić kierowane do nich rzeczywiste zarzuty szkodzenia Państwu i Narodowi Polskiemu, to w imię własnych, ciemnych interesów obrzucają przeciwników politycznych stekiem wyzwisk i obelg, kończąc pseudofilozoficznym, nic nieznaczącym pustosłowiem o "spiskowej teorii dziejów".

Dlatego musimy postępować zgodnie ze słowami zamordowanego przez komunistycznych masonów - ks. Popiełuszki: "musimy głosić prawdę, gdy inni milczą", prawda zawsze zwycięży. Musimy zawsze dokonywać świadomego wyboru, zwłaszcza w czasie aktu wyborczego.

Jan Paweł II w Legnicy wyrażnie zobowiązał nas do działania: "Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść do świata, kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka".

Tylko Polacy - myślący, mądrzy, rozsądni i aktywni, którzy pójdą głosować świadomie we wszystkich wyborach 2005 r. - wypełnią wolę naszego umiłowanego Ojca Świętego, Jana Pawła II. Oczywiście tylko ci wypełnią Jego wolę, którzy nie będą głosować na te partie polityczne, które w ciągu 15 lat nie tworzyły dobrych, rzetelnych polskich rządów. Wybierajmy na posłów i senatorów RP kandydatów uczciwych, nieuwikłanych w żadne afery, szanujących 2000 lat dorobku chrześcijaństwa na świecie i 1000 lat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce, szanujących tradycję, kulturę, historię, Wolę i Sumienie Narodu Polskiego.

Jan Paweł II w homilii w Krakowie zaledwie 3 lata temu mówił:"…arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zawłaszczyć dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju".

Słusznie powiedział ks. prof. Janusz Nagórny z KUL-u: "…głosi się wprost, że kiedy sprzeciwiamy się różnym przejawom zła w życiu społecznym, to wówczas nie jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, że głosimy hasła nienawiści. Tak o różnych aktach słusznego sprzeciwu ze strony katolików, pisała często "Gazeta Wyborcza"…żąda się od nas, byśmy nie tylko odnosili się z szacunkiem do ludzi o odmiennych poglądach, ale byśmy także zaakceptowali wszelkie ich działania… tymczasem tolerancja dla człowieka nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co on czyni."

Jan Paweł II w książce "Osoba i czyn" stwierdził, że "uczestnictwo każdego człowieka - jako osoby - w życiu społecznym opiera się na dwóch wzajemnie dopełniających się zasadach: zasadzie solidarności i zasadzie sprzeciwu. Potrzebna jest solidarność z tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, z człowiekiem okradanym i ze złodziejem!". "Tymczasem stało się w Polsce coś strasznego. My Polacy, my katolicy, daliśmy sobie wmówić, że każdy sprzeciw jest zły… przestaliśmy więc protestować, nie mamy odwagi sprzeciwić się temu, co ewidentnie szkodzi Polsce, uderza w naszą wiarę, demoralizuje… Część katolików rozumie otwartość Kościoła na świat jako zgodę na wszystko; przyjęli oni fałszywą wizję tolerancji, że trzeba wszystko akceptować. Objawia się w tym słabość wiary i lęk, że zostaną odrzuceni przez … samozwańcze elity, przez samozwańcze autorytety. Zapomnieli o papieskim, tak często ponawianym zawołaniu: "nie lękajcie się". Konieczny jest słuszny sprzeciw wobec tego, co niszczy nas i naszą Ojczyznę. Konieczny jest sprzeciw wobec fałszywej tolerancji".

Skoro wierzymy nauce Ojca Świętego, to nie możemy dalej tolerować działalności publicznej w Sejmie i Senacie, w Rządzie i na urzędzie Prezydenta RP - przedstawicieli SLD Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, UW, Partii Demokratycznej Belki i Frasyniuka, oraz PO Tuska, Rokity i Gilowskiej.

Rodacy!

Przypomnę wezwanie 3-krotnego premiera Wincentego Witosa: "Kiedy nie było Polski - dążyć do Niej, gdy przyszła - pracować dla Niej, a gdyby była w potrzebie - bronić Jej". A Polska jest dziś, jak może nigdy przedtem swych dziejach, w wielkiej potrzebie. Brońmy Jej i nie poddawajmy się.

Wielki patriotyzm tchnie ze słów Jana Pawła II: "Nie oderwiemy się od (…) przeszłości! Ona jest treścią naszej tożsamości także i dzisiaj!" oraz Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: "Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi… to naród renegatów!".

Dlatego w referendum w sprawie Konstytucji europejskiej - odrzućmy ją i powiedzmy: Nie! Musimy głosować za jej odrzuceniem, bo zapomina ona o Bogu, o chrześcijańskich korzeniach Europy, o dorobku kulturowym i narodowym polskiego katolicyzmu. Słowami Prymasa Tysiąclecia ks. Kardynała Wyszyńskiego tej konstytucji mówimy "non possumus". Jest ona wynikiem dyktatur dwóch najsilniejszych państw europejskich: Francji i Niemiec oraz wynikiem tajnych, sekretnych porozumień niemieckich, libertyńskich polityków i francuskich masonów oraz porozumień zawartych przez ich wielkie loże.

Roman Dmowski słusznie przypomniał, że "historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych - przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich rzeczy dokonywały".

Drodzy Rodacy!

Uwierzmy w siebie! Uwierzmy, że to My właśnie, Polscy Katolicy jesteśmy tym wielkim nowym pokoleniem naszego Bohaterskiego Narodu.

Polacy!

Aby tego dokonać odsuńmy w cień historii czerwonych SLD i jego odmian, różowych z UW, czerwono-różowych z Partii Demokratycznej oraz ich pobratymców PO, którzy pod flagami innych partii doprowadzili naszą Ojczyznę do skrajnej nędzy i to tylko w ciągu ostatnich 15 lat!

Domagajmy się stanowczo zmiany tzw. "proporcjonalnej" ordynacji wyborczej, która pozwala skompromitowanym politykom stale rządzić Polską, nie dając szans najlepszym, jeśli nie należą do partii. Tylko zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) usunie podstawową wadę ustrojową Państwa Polskiego i da szanse nowym ludziom, nowym programom. Obecna ordynacja uniemożliwia indywidualne ubieganie się o godność posła, ograniczając nasze bierne prawo wyborcze, a Sejm zostaje zawłaszczony przez krąg liderów partyjnych. Jan Paweł II powiedział: "Nasza Ojczyzna, to nasze być i nasze mieć. I nikt nie może nas zwolnić z tego obowiązku". Oznacza to, że powinniśmy stale szukać prawdy, interesować się sposobem wyłaniania kandydatów do władzy, wybierać mądrze posłów, gdyż to oni w naszym imieniu będą musieli zadbać o Ojczyznę. Muszą to być ludzie sumienia, dla których praca w Sejmie i Senacie będzie służeniem Narodowi, Ojczyźnie, Kościołowi, czyli nam wyborcom, nie zaś liderom partyjnym.

Juliusz Słowacki pisał o Polakach: "Ten naród się podniesie, zwycięży, miecze na wrogach połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma ramię".

Pamiętajmy, że rządzący przez ostatnie 15 lat w tym także z PO, to ludzie, którzy zapomnieli o słowach prymasa Wyszyńskiego: "człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich. Musimy się dzielić i chlebem i duchem chrześcijańskim". Przez ostatnich 15 lat rządzący zapomnieli podzielić się chlebem z Narodem. A jednocześnie powstały wielkie fortuny m.in. Michnika, wydawcy "Gazety Wyborczej" i Urbana, wydawcy tygodnika "Nie".

Zapomnieli też ci rządzący o słowach Jana Pawła II: "błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności, oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie, posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Miłość, która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości".

Nadszedł czas przełomu, czas pokuty i powszechnej pogardy tych wszystkich, którzy wykorzystując braterski zryw Polaków w latach 80tych po ich trupach, trupach ofiar komunizmu, UB i SB - paktując z diabłem, czyli z długoletnimi służalcami Moskwy, z PZPR i agentami KGB i SB, osiągnęli w Polsce najwyższą władzę i ogromne majątki kosztem oszukanego Narodu Polskiego.

Afera goni aferę. Komisje śledcze rosną w Sejmie jak grzyby po deszczu. Afera Rywina, afera Orlenu, PZU i największa z afer, FOZZ, która może nigdy nie zostanie w pełni wyjaśniona. Miliardy złotych, miliardy dolarów i euro płyną szerokimi strumieniami do lepkich łap aferzystów.

Nici afer prowadzą do pałacu prezydenckiego, obejmują kolejnych premierów i ministrów, parlamentarzystów, wysokich urzędników, najbogatszych przedsiębiorców, także banki. Za ich plecami czają się agenci służb specjalnych polskich, rosyjskich i innych krajów, pociągając za sznureczki, szantażując teczkami i kartotekami UB i SB w archiwach IPN-u. Pamiętajmy, że jako pierwszy w archiwach MSW z tajnymi teczkami SB buszował przez kilka miesięcy Adam Michnik. Na tej mętnej wodzie swobodnie żeglują panowie dyskretnego zaufania polityków i biznesmenów: Dochnal, Kuna i Żagiel. A w tle wiecznie żywy, najlepszy agent KGB Ałganow, którego oczkiem w głowie była i jest Polska. Zawsze w pobliżu grupy trzymającej władzę, dystyngowani i pozornie nonszalanccy, rzekomo Polacy, najwięksi biznesmeni. Obok nich pierwsza dama RP - Jolanta Kwaśniewska zajęta "dystrybucją finansów" swojej Fundacji Charytatywnej.

Kto zajął miejsce po "Baraninie", twórcy najsłynniejszej organizacji przestępczej pod budzącą zaufanie nazwą "Fundacja Bezpieczna Służba" usadowionej w samym sercu MSW, jednego z najważniejszych organów rządu, którego naczelnym zadaniem jest zwalczanie przestępczości. Czy można dalej tolerować tego rodzaju kompromitację Państwa Polskiego? Raj dla wybranych w rozkwicie, przyjęcia, bale, najwyższe odznaczenia i ordery dla zasłużonych postkomunistów i związanych z nimi KOR-owców. Wręcza je były dygnitarz PZPR, prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski.

Ale cierpliwość oszukiwanych przez 15 lat Polaków skończyła się! Nadszedł czas wyborów i czas rozliczeń.

Kardynał Wyszyński mówił: "iluż to świętych ludzi uchodzi za łotrów? iluż łotrów osłania się togą wielkości i szacunku". Czas by ten przerażający bal manekinów komunistycznych i postkomunistycznych z tzw. opozycji okrągło-stołowej, sprawujących rządy przez ostatnie 15 lat, tańczących w takt dyktowanej im muzyki przez służby specjalne różnych opcji - wreszcie się zakończył.

Abp I. Tokarczuk mówił w 2003 r.: "przede wszystkim powinniśmy zacząć głęboko myśleć. Nie przyjmować bezkrytycznie informacji lansowanych przez niektóre obce media, czy zasłyszanych w telewizji, lecz wyrabiać sobie poglądy".

Pamiętajmy o testamencie Jana Pawła II: "NIE LĘKAJCIE SIĘ"!

Drodzy Rodacy!

Aby każdy z nas uniknął hańby i mógł powiedzieć, że zachował godność ludzką i jest Polakiem, Patriotą musimy postępować zgodnie z zaleceniem Jana Pawła II: "potrzebna jest solidarność w tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, człowiekiem okradanym i złodziejem".

Kierujmy się myślą, ale i sercem zgodnie z wierszem Zygmunta Krasińskiego:

"Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie

Śród dziejów świata, mój Polski Narodzie!

Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty,

Bądź przed wrogami wolą nieugięty,

Niechaj Ci z serca nie wydrze Ojczyzny

Żaden gwałt ziemski, ni ziemska pokusa

- Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny

- wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa"

Pamiętajmy też o pieśni patriotycznej:
"Nie rzucim ziemi skąd nasz ród
Tak nam dopomóż Bóg".

Kończę słowami marszałka Józefa Piłsudskiego:
"całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie
imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo"

Prosząc o rozpowszechnienie tej odezwy
w całej Polsce i na Swiecie.

Ks. Prałat Henryk Jankowski

Gdańsk, maj A.D. 2005

Monday, July 28, 2008

I SAW POLAND BETRAYED AN AMERICAN AMBASSADOR

I SAW POLAND BETRAYED AN AMERICAN AMBASSADOR

Warszawa 1946 - zniszczona Polska i Stolica Warszawa

I SAW POLAND BETRAYED AN AMERICAN AMBASSADOR


I SAW POLAND BETRAYED AN AMERICAN AMBASSADOR

(344 p.)—Arthur Bliss Lane—Bobbs-Merrill
I Saw Poland Betrayed

AN AMERICAN AMBASSADOR
REPORTS TO THE AMERICAN PEOPLE

When Arthur Lane stepped into the plane that, in July 1945, was to take him to his post as U.S. Ambassador to Poland, few Americans yet realized that Lane's mission was doomed to the futilities of diplomatic protests. But no Big-Three doubletalk, no top-level deals, not even thick applications of F.D.R.'s charm on Stalin, could alter the inescapable fact: the Russians were in, the U.S. out.

Until the Warsaw government's rigged elections in January 1947, Lane stuck to his post. After that, seeing no hope of Poland's adherence to the Yalta declaration ("free and unfettered elections"), he quit, and returned home to write the saddening story of what he had seen.

Though a career diplomat, Lane has written a blunt and frank report. Where it falls down badly is in the writing. Lane uses that jargon habitual to diplomats, a dialect sometimes confused with English, which makes his occasional revelations seem as blandly dull as his report of an exchange of diplomatic amenities.

Lane found Poland run by a group of highly intelligent and unscrupulous Kremlin agents. Against such hard-bitten commissar types as Hilary Mine and Jakub Berman, who were Poles by birth but acknowledged Moscow as their capital, Lane could only play the gadfly. In Poland, they had the power and he didn't.

Note of Sarcasm. In pages likely to cause uneasiness in Democratic Party headquarters and certain to provoke angry retorts from F.D.R.'s supporters, Lane charges that during Roosevelt's and the early part of Truman's administration, U.S. Government leaders deliberately misled the public about the seriousness of the Polish situation. When Lane told President Roosevelt that strong steps should be taken to maintain Poland's independence, "the President asked rather sharply and with a note of sarcasm, 'Do you want me to go to war with Russia?' "

Roosevelt kept secret the provisions of the Teheran agreement ceding 70,000 square miles of Polish territory to Russia. Why did he? Lane, whose bitterness towards the administrations he represented permeates the book, believes that it was simply because Roosevelt wanted to win the Polish-American vote in 1944. He tells of a State Department official who tried to prevail on Franklin Roosevelt to take a firmer policy with Stalin on Poland, only to be told : " 'You may know a lot about international affairs, but you do not understand American politics.' "

Month of Stalling. The best — and bitterest — chapter in Lane's book, however, is his detailed reconstruction of the tragic 1944 Warsaw uprising against the Nazis, a story full of confusion at the time, but one that in his telling becomes pathetically plain. On July 29, 1944, a Moscow broadcast urged Warsaw to revolt to hasten the entry of Russian troops, then only ten kilometers away. The underground Polish army, led by General Bor, went into action on Aug. 1. The next day it had two-thirds of Warsaw under control. As the Nazis hit back with savage plane attacks, Polish emigré leaders begged the Russians to send planes over Warsaw to drop munitions and food to the rebels. But Russian planes, which for ten days before the revolt had battled the Nazis in the air, remained on the ground.
On Aug. 14, the U.S. asked permission to send planes from England in a shuttle flight to Russia in order to drop aid to Bor's troops. Moscow stalled for a crucial month, finally allowed one flight on Sept. 18. On Oct. 3, the Warsaw insurrection collapsed. The Russians, Lane bitterly concludes, stalled before Warsaw long enough to let the Nazis kill off 250,000 Poles. That made it easier for the Russians to handle the rest.
Arthur Bliss Lane (ur. 16 czerwca 1894, zm. 12 sierpnia 1956) - amerykański dyplomata (1917-1947), ambasador USA w Polsce (1945-1947).

W latach 1917-1919 - sekretarz ambasady USA w Rzymie, 1919 - sekretarz placówki amerykańskiej w Warszawie, kierowanej przez Hugh S. Gibsona, 1920 - w Londynie, gdzie pracował jako sekretarz kolejno pod kierownictwem ambasadorów: J.W. Davisa, a później G.B.Horneya. Z Londynu miał zostać przeniesiony do Buenos Aires, lecz stan zdrowia jego małżonki (Cornelia Thayer Baldwin) spowodował, iż przeniesiono go do Berna w Szwajcarii, gdzie A. Bliss Lane pracował u boku Joshepha C. Grew. Wraz z awansem J.C.Grew na stanowisko Sekretarza Stanu w 1923 roku również A. Bliss Lane pojechał do Waszyngtonu. Zarówno Sumner Welles, z którym Bliss Lane prowadził ożywioną korespondencję, jak i sam Franklin Delano Roosevelt nazywali młodego dyplomatę, jakim był wówczas Bliss Lane, po prostu: „Arthur” . Jego późniejsza droga szybkiego awansu po szczeblach dyplomatycznej kariery obejmowała placówki w Europie oraz w Ameryce Południowej. W roku 1933 A. Bliss Lane został mianowany posłem amerykańskim w Nikaragui, gdzie zaangażował się przeciwko zamiarom obalenia rządu Jounana Sacasa. Trzy lata później, w roku 1936, z tym samym tytułem reprezentował USA w krajach bałtyckich: Litwie, Łotwie i Estonii. Rok później znalazł się już w Jugosławii. W 1941 roku pod jego opiekę przeszła placówka na Kostaryce, zaś w 1942 A. Bliss Lane został mianowany ambasadorem USA w Kolumbii.




Ambasador USA w Polsce
Bliss Lane został mianowany przez Roosevelta ambasadorem USA przy rządzie polskim w Londynie[1] 21 września 1944 r. jednak wobec wkroczenia Armii Czerwonej na teren Polski nigdy w tej roli do Londynu nie pojechał, zgodnie z zaleceniem przełożonych oczekując na dalszy rozwój sytuacji w Waszyngtonie.


Ambasador bez ambasady starał się pozyskać jak najwięcej informacji nie tylko o Polsce, ale i o amerykańskich planach jej dotyczących. Gdy 7 czerwca 1944 roku z amerykańskim prezydentem o sprawach polskich rozmawiał Stanisław Mikołajczyk, 20 listopada swoje 5 minut (dosłownie) otrzymał również Bliss Lane. Tak później wspominał przebieg tej rozmowy: „Powiedziałem, że w mojej opinii bardzo istotnym byłoby wywieranie nacisku na rząd sowiecki, by podtrzymać niezależność Polski i dodałem, że jeśli nie zademonstrujemy naszej siły w chwili, gdy mamy największą armię, marynarkę i siły powietrzne na świecie, a prezydent otrzymał właśnie kolejny mandat od swojego społeczeństwa – nie wiem czy kiedykolwiek będziemy silniejsi. Na co prezydent odpowiedział ostro i z nutą sarkazmu – „Czy chcesz bym poszedł na wojnę z Rosją?” Odpowiedziałem, że nie to miałem na myśli, lecz to, by przyjąć ostrą linię i z niej nie schodzić, wówczas, miałem pewność, osiągnęlibyśmy nasze cele. Zaobserwowałem, że prezydent miał inną wizję wolnej Polski od naszej. Prezydent powiedział, że ma pełne zaufanie do słów Stalina i miał pewność, iż ten się z nich nie wycofa".

13 lutego, a więc tuż po zakończeniu obrad konferencji jałtańskiej, podsekretarz stanu Joseph C.Grew wydał oświadczenie oznajmiające, że Arthur Bliss Lane w dalszym ciągu pozostanie w Waszyngtonie, oczekując na dalszy rozwój sytuacji. 5 kwietnia 1945 Bliss Lane wystosował memorandum do E.Stettiniusa, w którym rekomendował informowanie amerykańskiej opinii publicznej o pogorszeniu się stosunków amerykańsko–sowieckich, zwłaszcza w kwestii polskiej. Po śmierci Roosevelta, jego następca potwierdził nominację Bliss Lane'a na stanowisko ambasadora USA w Polsce. 4 lipca Bliss Lane, który usilnie zabiegał o spotkanie z nowym sekretarzem stanu - Jamesem F. Byrnesem, został przez niego przyjęty. Bliss Lane wyszedł ze spotkania rozczarowany, jako że nie otrzymał sposobności omówienia z własnym przełożonym „jednego z najbardziej drażliwych tematów stojących przed USA", i to w przededniu konferencji poczdamskiej. Jeszcze bardziej upokarzające dla Bliss Lane'a okazało się kolejne spotkanie z J.Byrnesem w Paryżu 6 lipca 1945 roku. Zaczepiony przed hotelem przez ambasadora sekretarz stanu miał mu odpowiedzieć zniecierpliwiony zamykając drzwi od samochodu: „Słuchaj Arthur, te rzeczy po prostu mnie nie interesują. Nie chcę, by zawracano mi nimi głowę”. Do Warszawy amerykański dyplomata przybył jednak dopiero 1 sierpnia 1945 r., po drodze z własnej inicjatywy zatrzymując się na nocleg w Poczdamie, gdzie trwały obrady konferencji Wielkiej Trójki.

Arthur Bliss Lane przebywał w Polsce od 1 sierpnia 1945 do 24 lutego 1947 roku, przez cały ten okres kierując pracami ambasady ulokowanej w pokojach warszawskiego hotelu "Polonia". Szczegółowy opis tego okresu znajduje się w publikowanych wspomnieniach ambasadora, które ukazały się w języku polskim nakładem wyd. Krąg w 1984 r. pt. "Widziałem Polskę zdradzoną". Spośród zagadnień podejmowanych przez ambasadora, które stanowiły także o charakterze relacji dwustronnych amerykańsko-polskich najistotniejszymi były: wybory parlamentarne, które zgodnie z zapisami Jałty i Poczdamu miało cechować "wolne i nieskrępowane" głosowanie, problem udzielenia Tymczasowemu Rządowi Jedności Narodowej kredytów w wysokości 90 milionów dolarów, rekompensata za znacjonalizowane mienie amerykańskie, zwolnienie z więzień osób deklarujących amerykańskie obywatelstwo, a także swoboda relacjonowania wydarzeń w Polsce przez amerykańskich dziennikarzy.

W dniu 19 stycznia 1947 roku, wspólnie z ambasadorem brytyjskim - Victorem Cavendish Bentinckiem - Bliss Lane zorganizował 16 zespołów obserwujących przebieg głosowania na obszarze Polski. W wyniku tej akcji do Waszyngtonu i Londynu trafiły obszerne raporty w oparciu o który bez cienia wątpliwości uznano, iż wybory w Polsce były pogwałceniem postanowień z Jałty i Poczdamu, gdyż cechowały je "przemoc i oszustwo".


Na własną prośbę
Po powrocie do USA (sam poprosił o dymisję) Bliss Lane odszedł ze służby dyplomatycznej i zajął się publicystyką, podejmując głównie zagadnienia dotyczące losu Polski. W latach 1947-1956.

Arthur Bliss Lane był członkiem, a nierzadko honorowym przewodniczącym takich organizacji o charakterze antykomunistycznym jak np.:

Common Cause Inc.,
American Commitee for the Investigation of the Katyn Massacre,
National Commitee for a Free Europe,
Paderewski Testimonial Fund,
J. McGrew National Committee for Free Europe (od 1949 Committee to Stop World Communism),
National Committee of Operation Democracy,
Institute of Fiscal and Political Education,
Tolstoy Foundation (od 1954),
DACOR Diplomatic and Consular Officers Retired.
Brał również udział w pracach Republican National Committee’s Foreign Language Groups. Był jednym ze sponsorów pisma The Polish Review. W archiwum dyplomaty znajduje się duża liczba artykułów prasowych świadczących o jego niemalejącym zainteresowaniu Polską do jego śmierci w 1956 roku.


Bibliografia
Archiwalia
Arthur Bliss Lane Papers, Sterling Memorial Library, Yale University, New Heaven CT.
Wspomnienia
A.Bliss Lane,I Saw Poland Betrayed. An American Ambassador Reports to the American People, New York 1948;
A.Bliss Lane, Widziałem Polskę zdradzoną, Warszawa 1984.
Opracowania
V.Petrov, A Study in Diplomacy. The Story of Arthur Bliss Lane, Chicago 1971;
John A. Sylvester, Arthur Bliss Lane. A Career Diplomat, Universtiy of Wisconsin 1967 ;
John L.Armstrong, More than a Diplomatic Mission; The American Embassy and the Ambassador Arthur Bliss Lane in Polish Politics, July 1945-February 1947, University of Wisconsin-Madison 1990.

Thursday, July 24, 2008

The Other Side of the Coin: Large-Scale Jewish Crimes against Poles, February 27, 2007

The Other Side of the Coin: Large-Scale Jewish Crimes against Poles, February 27, 2007
By Jan Peczkis (Chicago IL, USA) - See all my reviews


This Polish-language book has the title: HUSHED-UP CRIMES: JEWS AND POLES IN THE EASTERN BORDERLANDS IN THE YEARS 1939-1941. Much press attention has been devoted to Polish crimes against Jews, such as the massacre at Jedwabne and the so-called Kielce Pogrom. Why no mention of the other side of the coin? Jerzy Robert Nowak believes that it owes to political correctness, in which the sensibilities of Jews are respected owing to their losses in the Holocaust (pp. 65-66). But Nowak points out that there is no such respect for Polish sensibilities despite Poles having experienced their own Holocaust (3 million Poles murdered by the Germans alone), least of all (in Nowak's opinion) from Jews.

Anyone who follows Jan Tomasz Gross (Jan T. Gross) in believing in the insignificance of Jewish-Communist collaboration is in for a rude awakening upon reading this book. According to cited Jewish scholars, Jews frequently constituted 75%-90% of the Soviet-serving administration in Soviet-conquered eastern Poland (p. 246, 223). In fact, no sooner had the Red Army invaded eastern Poland than her Jews began to engage in large-scale, aggressive anti-Polish actions. Jews helped disarm Polish soldiers, and humiliated them by tearing off their insignia (p. 239). Ironic to the scene in Steven Spielberg's SCHINDLER'S LIST, a mob of Jews threw mud and stones at defenseless Polish prisoners (p. 89). Jews helped the Russians round up Poles on many occasions (p. 9, 61) and played an instrumental role in identifying Poles for imprisonment or deportation to horrible deaths in Siberia (p. 112). Jews helped destroy monuments of Polish heroes (p. 148), frequently desecrated Christian churches (p. 161-on), and even produced a mock atheistic parade in which a horse was dressed up in the vestments of a Catholic priest.

Nowak elaborates on the known murders of Poles by Jews in 17 named cities and towns in Soviet-occupied eastern Poland in 1939 alone (pp. 47-on). Jews were also involved in the murder of Poles (and Ukrainians) imprisoned by the Soviets while the latter were beating a hasty retreat ahead of the unexpected German invasion of June 1941 (p. 62-on).

The fact of extensive Jewish-Communist collaboration is attested to by not only anti-Semitic Poles, but also philo-Semitic ones such as Jan Karski (p. 237) and Stanislaw Kot (p. 240). And to show that this is no Polish imagination, Jerzy Robert Nowak discusses (p. 33-on, pp. 82-83, 105, 115, 142, 220, 225) numerous Jewish authors who don't mince words about the large scale of Jewish-Soviet collaboration, including Harvey Sarner, Ben-Cion Pinchuk, Alexander Smolar, Hugon Steinhaus, Dov Levin, Abraham Sterzer, Arnold Zable, Charles Gelman, Alexander Wat, Henryk Reiss, Mark Verstandig, Yitzhak Arad, Pawel Szapiro, and Henryk Erlich. Smolar was especially candid about the murders of Poles by Jews (p. 48).

Recently (2006), Jan Thomas Gross (J. T. Gross) has written FEAR, in which he obsesses about Polish acquisitions of post-Jewish properties. But long before Poles did this, Jews were already expropriating Polish properties under Soviet rule (pp. 132-135). In fact, Jews sometimes knew which Poles were about to be deported to Siberia, and cajoled these Poles into selling them their properties for almost nothing.

Many rationalizations have been offered for the widespread Jewish-Communist collaboration (the Zydokomuna). Nowak examines these and finds them all wanting. (In a sense, it doesn't matter. Regardless of exact motives, whenever Jews choose to become Poland's enemies, they also make a deliberate choice to receive Polish enmity in return, and thereby forfeit the right to complain about such things as Polish anti-Semitism).

The most common rationalization is the one about Jews clinging to Soviets out of fear of extermination by the Nazis. In actuality, Hitler's diatribes were not taken seriously by most Polish Jews in 1939 (p. 210), who saw the Germans as a cultured people (p. 212), and for whom Nazi anti-Semitism was either unimportant (p. 211) or transient. It is a little-known fact that Polish Jews sometimes welcomed the invading Nazis (p. 213-on), and even attempted to cross from the Soviet-occupied zone of Poland to the German-occupied one (p. 210, 212). Finally, the mass shootings and mass gassings of Jews by Germans were not to begin for nearly two more years!

The Jewish collaborators were not, as sometimes claimed, just radicalized youth and the very poor (p. 223). Furthermore, they also included many big-name Jews (p. 166-on).

Nowak also rebuts Krystyna Kersten (pp. 206-208), who would have us believe that Jews showed proportionate anti-Soviet as well as pro-Soviet behavior. In fact, records show that few Jews were arrested for anti-Soviet actions (pp. 224-225) and relatively few Jews were deported to Siberia (and then primarily for trying to cross into the German-occupied zone)(p. 225-226). (In any case, it makes no difference. Jews had turned against other Jews in various other contexts).

Against the view that Jews were merely retaliating against Poles for past anti-Semitism, Nowak points out that Jewish-Soviet collaboration against Poles also took place in several towns where, according to local Jewish opinion, prewar Jewish-Polish relations had been good (pp. 218-219). (One may also ask when the Jews ever retaliated against Russian anti-Semitism, which historically had been much more severe than its Polish counterpart. And, of course, the victims of Jewish-Communist collaboration included Polish children and other Poles who could not possibly have ever wronged any Jews. Those who complain about the collective scope of the Polish reprisal against the Jews of Jedwabne must remember the earlier collective anti-Polish scope of the Jewish-Soviet collaboration).

Nowak believes that Jewish-Soviet collaboration against Poles had been driven by the fact that many eastern Polish Jews were recent descendants of Russian Jews (the Litvaks) who felt no loyalty to Poland (pp. 230-231). Against the view that the Litvaks were never made to feel welcome, Nowak provides contrary examples, including Pilsudski's favorable treatment of them. (In any case, in a non-pluralistic society such as Poland, one expects the minority to conform to the majority, not the other way around. When in Rome, do as the Romans do).

Half Million people coming to Obama in Germany Berlin today.

Half Million people coming to Obama in Germany Berlin today.

Half Million people coming to Obama in Germany Berlin today.





Obama Berlin the new Kennedy, we are all together for the good future of the World.


It is possible for half million people in Berlin Today to show the support for Obama
Sen. Barack Obama will speak in Berlin before the Victory Column in the Tiergarten with the Brandenburg Gate just down the road.
Germany has swiftly developed a serious case of Obama-mania. Obama's high standing goes beyond his opposition to the Iraq War, which has always been unpopular here. The sudden crush is intimately bound up with the near constant comparisons here between the young senator from Illinois and President John F. Kennedy - still admired in Germany and particularly in Berlin - which have stuck fast as his identity in the German press. The Berliner Morgenpost over the weekend ran with the headline, "The New Kennedy." The tabloid Bild went with, "This Black American Has Become the New Kennedy!

John Wayne " I don't do those things to other people and I require the same from them."

John Paul II Peace to the world Pope message:

" Do not be afraid! You the people have to decide about your own future "

Wednesday, July 23, 2008

Jerzy Bajan Polski Pilot Champion 1936 Marek Bajan Polish Champion Modern Pentathlon 1978-81

Jerzy Bajan Polski Pilot Champion 1936 Marek Bajan Polish Champion Modern Pentathlon 1978-81


He was born in Lwów (Lviv, at that time part of the Habsburg monarchy. After Poland had regained idependence in 1918, at the age of 17 he volunteered for the Polish Army. He was one of young Lwów defenders ("Lwów Eaglets"). Next he served in cavalry, and later in infantry, during the Polish-Soviet war of 1920. In 1922 he applied for the Polish Air Force.
Despite problems with health, he completed Officer Flying School in Grudziądz and a higher pilotage course in Bydgoszcz and became a fighter pilot. In 1927 he served in 114th Fighter Escadre in Lida, from 1928 moved to Cracov and renamed the 122nd Fighter Escadre of the 2nd Fighter Regiment. In the beginning of 1930s he was promoted to Captain.

[edit] Sport activities
During service in a fighter unit, his passion became aerobatics. Along with Karol Pniak and Corporal Macek he formed the first aerobatic team in Poland, so-called "Bajan's trio". The flew on air shows on PWS-A fighters, the wings of which were tied together by ropes.
Bajan also took part in aviation contests. In July-August 1930 he took part in International Touring Aircraft Contest, the Challenge 1930, flying the RWD-4, with his escadre's chief mechanic Gustaw Pokrzywka as a crewman. He completed it on far 32th place, but completing the contest was a success itself (for 60 starting crews). In 1931 Bajan won an aerobatic contest during an air meeting in Zagreb. Between 22-31 July 1932 he took part in the 3rd International Air Meeting in Zurich (or "Alpen rally"), flying a prototype fighter PZL P.11, and he came second (the first place of the Yugoslavian pilot was debated, because of using additions for fuel).
In 12-28 August 1932 Bajan took part in another Challenge 1932 contest, flying the PZL.19, again with Pokrzywka, and completed on 11th place (for 43 starting crews). In May 1933 they took part in a rally to Vienna, for the 1st Alpen Flight Contest, covering in two stages 4063 km Warsaw-Kharkov-Leningrad-Lwów-Vienna route and winning the 1st place in a rally. During the contest itself, their PZL.19 was thrown by a wind to the trees while taking off from Baltant near Treibach, and then burnt; Bajan and Pokrzywka bailed out successfully.
In the last International Touring Aircraft Contest, the Challenge 1934, set up between 28 August and 19 September 1934 in Warsaw, Bajan came as a winner, flying RWD-9 with Gustaw Pokrzywka as a crewman. Therefore, he became one of most popular aviators in Poland.

[edit] Later military career
In the second part of the 1930s, Bajan was promoted to Major. After a practice in Great Britain, he became a Chief of Training in a Higher Flying School in Grudziądz. In 1936-1938 he studied at Higher War School in Warsaw, which he graduated. On 15 June 1939, in a rank of Colonel, he became a chief of Flying Cadet School in Flying Officer Training Centre in Dęblin.

[edit] World War II and post-war
After outbreak of World War II, Bajan was injured in a left hand duing a Luftwaffe bombing raid on Dęblin on 2 September 1939, and his hand became disabled. Along with other Polih pilots, he broke through to France in 1940, then to Great Britain. He occupied staff positions in the Polish Air Force in exile, but he also occasionally flew aircraft, having attached a hook to his hand. He served initially in a Polish Air Force Inspectorate. From 7 April to 17 October 1941 he was the first Polish liaison officer in Royal Air Force Training Command (a chief of the Polish training aviation in Great Britain). In 1942 he took part in several combat flights in the Polish No. 316 Fighter Squadron. From 1 June 1943, after death of Stefan Pawlikowski, he became a Polish liaison officer in RAF Fighter Command - a chief of the Polish fighter aviation. Promoted to Colonel, he occupied this position until post-war, when it was liquidated.
After the war he stayed in London instead of returning to communist-ruled country. Bajan actively worked in the Polish Aviators Association in Great Britain, serving as its president for a time. He led the historical commission, that researched a list of Polish air victories during World War II, so-called "Bajan's list". He also was a co-founder of the Polish Gliding Club at Lasham. He received disability benefits. Bajan died on 27 June 1967 in London.

[edit] References
Jerzy R. Konieczny, Tadeusz Malinowski: Mała encyklopedia lotników polskich, WKiŁ, Warsaw 1983, ISBN 83-206-0337-4 (Polish)
Marek Bajan

3 times Champion of Poland in Modern Pentathlon, coach, participant in the Olympic Games in Moscow (1980).

Born on 29 July, 1956, in Krasnik Fabryczny, Poland, in the intelligentsia family of Mieczyslaw and Krystyna (maiden name Kowal), an alumnus of Mikolaj Rey High School (1975) and Academy of Physical Education (1985) where he studied physical education and got an MA degree in sports. A pentathlon competitor (178 cm, 68 kg), a trainee in Lotnik Warszawa club (1973-1975) coached by Boleslaw Bogdan; later on in his sporting career a representative of one of the capital’s sporting clubs Legia (since 1976) and of another one – Lumel – from Zielona Gora (since 1981). He was said to be an exceptionally hard-working sportsman. A very good horse-rider, fencer and swimmer. Champion of Poland (1978, 1979, 1981).

He debuted on the international arena during the junior World Championships in San Antonio, USA (1977), where he took 15th place individually and 5th as a team.
An Olympic Games in Moscow 18th place (1980). When he finished his sporting career he took to coaching – first in fencing only, then in women’s pentathlon in Berlin, Germany.
Married to Anna Stein (also a pentathlon Champion); father to 3 children: Agnieszka (born 1982), Michal (1990) and Filip (1993).
Alex Lech Bajan
CEO
RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms: 703-485-6619
EMAIL: polonia@raqport.com
WEB SITE: http://raqport.com

Obraźliwa dla Polaków Ekspozycja w Muzeum Emigrantów w Halifaksie, Kanada

Obraźliwa dla Polaków Ekspozycja w Muzeum Emigrantów w Halifaksie, Kanada
Obraźliwa dla Polaków Ekspozycja w Muzeum Emigrantów w Halifaksie, Kanada
Opublikował/a redakcjawp w dniu 2008-07-22
List do Redakcji
Halifax, Kanada , 21 lipiec 2008


Każdy kto zwiedza wschodnie prowincje Kanady a zwłaszcza Nowa Szkocje, winien odwiedzić w Halifaksie Muzeum Emigrantów mieszczące się w portowym budynku, przy molu zwanym Pier 21. Przez ten budynek w ciągu 50 lat od czasu pierwszej wojny światowej przewinęło się około miliona europejskich emigrantów do Kanady.
Zwiedzający maja możliwość obejrzeć film „dokumentarny” albo raczej artystyczna ilustracje tego co się kiedyś w tym budynku działo, w czasie kiedy emigranci lądowali w Halifaksie.
Jednym z takich symbolicznych emigrantów w pokazanym w tym filmie była mała, 10 letnia, chyba, polska Żydówka, która opowiadała pielęgniarce, że uciekła z Getta i ukrywała się w chrześcijańskiej rodzinie, która ciągle ja straszyła, że jak nie będzie grzeczna to ją oddadzą w ręce „władz”. Widz odnosi wrażenie, że te „władze” są władzami polskimi i to one są odpowiedzialne za tego dziecka tragedię i śmierć jej rodziców. Na zakończenie pielęgniarka uspokaja dziecko, że teraz nie musi się niczego bać i już nigdy jej nie wyślą z powrotem do Polski. Nigdzie w tym filmie nie jest wspomniane o Niemcach albo nawet Nazistach, którzy ostatnio są modnym zastępstwem dla niemieckich zbrodniarzy z okresu wojny. Film ten mocno nas zbulwersował i za namową mej amerykańskiej żony napisałem list protestacyjny do Muzeum Pier 21 jak i prasy kanadyjskiej i odnośnych ambasad, polskiej w Ottawie i kanadyjskiej w Warszawie. Moja reakcja była podyktowana faktem, ze rodzice dwojga moich bliskich przyjaciół z narażeniem własnego i swych dzieci życia, wykradli z Getta i ocalili, dwie miale Żydówki w podobnym wieku do dziewczynki pokazanej we wspomnianym obraźliwym filmie.
Szkalowanie Polski i Polaków ciągle jest w toku na amerykańskim kontynencie i można je znaleźć w najmniej spodziewanych miejscach i okolicznościach, nawet w wydawałoby się w przyjaznej Polakom Kanadzie.
Jeśli ktoś chciałby zasięgnąć więcej informacji z samego źródła, oto jest adres tego Muzeum: Pier 21 Society1055 Marginal RoadHalifax, Nova Scotia B3H 4P6Canada
Telephone Switchboard: (902) 425-7770 Fax: (902) 423-4045Email: info@pier21.ca Dr.inz. Jan Czekajewski
Columbus, Ohio, USA
Członek Polskiego Instytutu Naukowego (PIASA) w NY
janczek@aol.com
Pier 21 Society Staff
Alex Lech BajanCEORAQport Inc.2004 North Monroe StreetArlington Virginia 22207Washington DC AreaUSATEL: 703-528-0114TEL2: 703-652-0993FAX: 703-940-8300sms: 703-485-6619EMAIL: polonia@raqport.comWEB SITE: http://raqport.comReplacement for the SUN COBALT RAQ LINENew Centos BlueQuartz with GUIsupply and global tech support
Polskie obozy koncentracyjne? "Upside Down"

Tuesday, July 22, 2008

The Next Big Wave is Breaking

The Next Big Wave is BreakingFannie Mae Freddie Mac and US Mortgage DebtInterview on the Causes of High Oil PricesOn the Global Research News Hour on RBNGeorgia, Washington and Moscow:A Nuclear Geopolitical Poker GameWorld Bank Secret Report confirms Biofuel Cause of World Food CrisisThe Financial Tsunami has not reached its ClimaxCredit Default Swaps:Next Phase of an Unravelling Crisis, 5 June 2008Die nächste Finanzkrise: Credit Default SwapsThe Seed BaronsHow Big Ag, Big Oil & Big GovernmentAre Hijacking the World’s Food SupplyAn Interview with Acres U.S.A. MagazineReview of “Seeds of Destruction” in Teheran Times The hidden agenda of genetic manipulationPERHAPS 60% OF TODAY'SOIL PRICE IS PURE SPECULATIONMore on the real reason behind high oil prices / Part II(2 & 21 May, 2008 - Also published in Global Research and Financial Sense and Asia Times Online)60 Years After Kennan: The Good Empire in AgonyRussian TV Docu in 5 Parts Made Legible for English-SpeakersTitanic Shift in Global Capital Market Power Why Bush Watergated Eliot SpitzerThe Financial TsunamiRecent Interview on the Financial Tsunami and the Titanic ShiftThe Financial Tsunami Part V: The Predators had a BallBy F. William Engdahl, 22 February 2008By F. William Engdahl, February 8, 2008Part I: Sub-Prime Mortgage Debt is but the Tip of the Iceberg F William Engdahl, November 23, 2007Part II: The Financial Foundations of the American CenturyF William Engdahl, January 16, 2008Part III: Greenspan’s Grand DesignBy F. William Engdahl, January 22, 2008Part IV: Asset Securitization-- The Last Tango

Saturday, July 19, 2008

Paderewski plays Chopin

Paderewski plays Chopin

Bravo!!
This is the truth tradition of Europian music philosophy and interpretation...
There are technical mistakes, but this is the top of our culture...
But today It's changing with all the pianists from China and Korea...

A true superstar of his generation, Paderewski's love for Poland was almost matched by his love of America. FDR made a special exemption for him to be entombed inside the USS Maine memorial at Arlington cemetary until Poland was again free. However, Paderewski's will required that his heart stay here in America. Poland now has him back, but America has his heart.

Simply beautiful, not only the music, the silence in this performance is equally important. Nothing here is accidental, everything is mastered with the higher potential, Paderwski reigns

Finansowa katastrofa?

Finansowa katastrofa?
red. Małgorzata Goss (2008-07-18)
Aktualności dnia
słuchajzapisz
Zobacz również inne publikacje związane z tym tematem:
AUDYCJE:
Finansowa katastrofa? - [2008-07-18]red. Małgorzata Goss
ARTYKUŁY:
Nadciąga finansowa katastrofa - [2008-07-17]
Finanse w pułapce demografii - [2008-07-17]

Thursday, July 17, 2008

Jako Polak z USA Washington DC 20 lat przekazuje najlepsze dla Ludzi Gromu

Jako Polak z USA Washington DC 20 lat przekazuje najlepsze dla Ludzi Gromu
wchoraj spotkalem amerykana, jedzie do Afganistanu za 2 tyg. byl z wami IRAQ, tezaz ma brode, jak rodem z Aganistanu przekazal zyczenia dla Gromu. Powiedzial ze Polacy z Grom to nalepsi z najlepszych. Nie dal mi zaplacic rachunku. Mialem lzy w oczach. =Dziekuje Grom co robicie dla Polski. To nie jest dla partii ale dla nas i dla Polski.
Statek Polish Ship Stefan Czrnecki nie mogl doplynac na czas bo nie bylo zgody USA
Wojsko Polskie - GROM - Irak 2002-2004 (2)

Tuesday, July 8, 2008

The Folly of Attacking Iran Lessons from History

The Folly of Attacking Iran Lessons from History


Mossadeq and Oil Nationalization
From 1949 on, sentiment for nationalization of Iran's oil industry grew. In 1949 the Majlis approved the First Development Plan (1948-55), which called for comprehensive agricultural and industrial development of the country. The Plan Organization was established to administer the program, which was to be financed in large part from oil revenues. Politically conscious Iranians were aware, however, that the British government derived more revenue from taxing the concessionaire, the Anglo-Iranian Oil Company (AIOC--formerly the Anglo-Persian Oil Company), than the Iranian government derived from royalties. The oil issue figured prominently in elections for the Majlis in 1949, and nationalists in the new Majlis were determined to renegotiate the AIOC agreement. In November 1950, the Majlis committee concerned with oil matters, headed by Mossadeq, rejected a draft agreement in which the AIOC had offered the government slightly improved terms. These terms did not include the fifty-fifty profit-sharing provision that was part of other new Persian Gulf oil concessions.

Subsequent negotiations with the AIOC were unsuccessful, partly because General Ali Razmara, who became prime minister in June 1950, failed to persuade the oil company of the strength of nationalist feeling in the country and in the Majlis. When the AIOC finally offered fifty-fifty profit-sharing in February 1951, sentiment for nationalization of the oil industry had become widespread. Razmara advised against nationalization on technical grounds and was assassinated in March 1951 by Khalil Tahmasebi, a member of the militant Fadayan-e Islam. On March 15, the Majlis voted to nationalize the oil industry. In April the shah yielded to Majlis pressure and demonstrations in the streets by naming Mossadeq prime minister.

Oil production came to a virtual standstill as British technicians left the country, and Britain imposed a worldwide embargo on the purchase of Iranian oil. In September 1951, Britain froze Iran's sterling assets and banned export of goods to Iran. It challenged the legality of the oil nationalization and took its case against Iran to the International Court of Justice at The Hague. The court found in Iran's favor, but the dispute between Iran and the AIOC remained unsettled. Under United States pressure, the AIOC improved its offer to Iran. The excitement generated by the nationalization issue, anti-British feeling, agitation by radical elements, and the conviction among Mossadeq's advisers that Iran's maximum demands would, in the end, be met, however, led the government to reject all offers. The economy began to suffer from the loss of foreign exchange and oil revenues.

Meanwhile, Mossadeq's growing popularity and power led to political chaos and eventual United States intervention. Mossadeq had come to office on the strength of support from the National Front and other parties in the Majlis and as a result of his great popularity. His popularity, growing power, and intransigence on the oil issue were creating friction between the prime minister and the shah. In the summer of 1952, the shah refused the prime minister's demand for the power to appoint the minister of war (and, by implication, to control the armed forces). Mossadeq resigned, three days of pro-Mossadeq rioting followed, and the shah was forced to reappoint Mossadeq to head the government.

As domestic conditions deteriorated, however, Mossadeq's populist style grew more autocratic. In August 1952, the Majlis acceded to his demand for full powers in all affairs of government for a six-month period. These special powers were subsequently extended for a further six-month term. He also obtained approval for a law to reduce, from six years to two years, the term of the Senate (established in 1950 as the upper house of the Majlis), and thus brought about the dissolution of that body. Mossadeq's support in the lower house of the Majlis (also called the Majlis) was dwindling, however, so on August 3, 1953, the prime minister organized a plebiscite for the dissolution of the Majlis, claimed a massive vote in favor of the proposal, and dissolved the legislative body.

The administration of President Harry S Truman initially had been sympathetic to Iran's nationalist aspirations. Under the administration of President Dwight D. Eisenhower, however, the United States came to accept the view of the British government that no reasonable compromise with Mossadeq was possible and that, by working with the Tudeh, Mossadeq was making probable a communist-inspired takeover. Mossadeq's intransigence and inclination to accept Tudeh support, the Cold War atmosphere, and the fear of Soviet influence in Iran also shaped United States thinking. In June 1953, the Eisenhower administration approved a British proposal for a joint Anglo-American operation, code-named Operation Ajax, to overthrow Mossadeq. Kermit Roosevelt of the United States Central Intelligence Agency (CIA) traveled secretly to Iran to coordinate plans with the shah and the Iranian military, which was led by General Fazlollah Zahedi.

In accord with the plan, on August 13 the shah appointed Zahedi prime minister to replace Mossadeq. Mossadeq refused to step down and arrested the shah's emissary. This triggered the second stage of Operation Ajax, which called for a military coup. The plan initially seemed to have failed, the shah fled the country, and Zahedi went into hiding. After four days of rioting, however, the tide turned. On August 19, pro-shah army units and street crowds defeated Mossadeq's forces. The shah returned to the country. Mossadeq was sentenced to three years' imprisonment for trying to overthrow the monarchy, but he was subsequently allowed to remain under house arrest in his village outside Tehran until his death in 1967. His minister of foreign affairs, Hosain Fatemi, was sentenced to death and executed. Hundreds of National Front leaders, Tudeh Party officers, and political activists were arrested; several Tudeh army officers were also sentenced to death.

Monday, July 7, 2008

The Shock Doctrine by Alfonso Cuarón and Naomi Klein

The Shock Doctrine by Alfonso Cuarón and Naomi Klein